ALBUMY Z MAJA

Zwykły wpis

darfdhsPo dość rachitycznym kwietniu ubiegły miesiąc przyniósł prawdziwe zatrzęsienie interesujących wydawnictw. Jeśli do wydanych w maju nowości doliczyć też nieco starsze rzeczy, które w miesiącu pachnącej Saskiej Kępy dopiero odkrywałem, uzbiera się tego naprawdę sporo. Chyba nawet za dużo na potrzeby jednej notki, dlatego tutaj tylko po parę zdań o długograjach, epkowo-singlowej drobnicy poświęcę osobny wpis. No to siup:

Varg – Ursviken [NORTHERN ELECTRONICS]

 To oczywiste wybór. Przypominający raczej blackowego zakapiora Szwed mocno się ostatnio rozpędził – poza dwoma opisywanymi tutaj albumami popełnił jeszcze remiks dla NATCH i kasetkę dla Posh Isolation, w przygotowaniu zaś kolejny materiał z Linje 19. ‚Ursviken’ przynosi brzmienia do których Varg już nas przyzwyczaił – wolne, nastrojowe ambient/techno z gęstymi, off-beatowymi perkusjonaliami i dostojnymi tłami. Na najnowszym albumie dodatkowo eksperymentuje z tempem i metrum, pozwalając sobie na przykład na niemal dubstepowe wycieczki (Asocial 46). Nie brakuje tu też zarówno rozległych ambientowych plam, jak i znaku rozpoznawczego reprezentanta Northern Electronics – monumentalnych, rozbudowanych warstw (linkowany Raggarsvin), które sprawiają, że wiele numerów brzmi jak wziętych raczej z genialnego live’a, niż ze studyjnego zacisza. Kapitalna rzecz, zdecydowanie jeden z najlepszych albumów w tym roku.


D.Å.R.F.D.H.S. – Mörkret, kylan, tystnaden & ensamheten [NORTHERN ELECTRONICS]

 Do kompletu dorzucił Varg nowy album swojego projektu o trudnej do zapamiętania nazwie. Najnowsza kasetka przynosi muzykę nieco lżejszą niż dark ambient z poprzednich wydawnictw. Za to znacznie więcej tu przestrzeni i oddechu, pady brzmią ciepło, a z subtelnych teł wyłaniają się niemal radosne melodie (Att leva i intet). Pogodny ambient na chłodne lato.


Project Pablo – I want to believe [1080p] 

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Wesołkowaty house z kasety dla idącego jak burza kanadyjskiego 1080p. Próżno doszukiwać się tutaj modnych brudów, przymułki i niedoróbek, mnóstwo za to czystej, bezpretensjonalnej muzycznej radochy. Brzmienia – fantastyczne, ciepłe, analogowe, oldschoolwe, ale bez przesady, aranżacje – pogięte i pomysłowe, czasem pojawi się samplowana ciekawostka (marimba w ‚In the mat’). Czasem łagodniej, czasem mocno pod bioderko (bodaj najbardziej parkietowy, popierdujący skocznie ‚Always’). To już typowo letnia propozycja, od ‚Music for Uninvented’ nie słyszałem tak przyjemnych hausiw.


Florian Meindl – Collide [FLASH RECORDINGS]

 Choć w brzmieniach wciąż słychać nieco tech-house’owego plastiku z którym Florian był kojarzony, ten albumik to jednak zupełnie inne para kaloszy. Nieortodoksyjne zabawy z rytmem (‚Orgon‚), kawalkady wpadających na siebie hi-hatów, a przede wszystkim – świetny drive i energia. Nie jest to może album wielokrotnego użytku, ale jako zastrzyk energii w secie może się sprawdzić. Przynajmniej laptopowcom – materiał nie wyszedł na placku…


v/a Tensegrity […txt]
Odsłuch pod linkiem —> ‚cyk.
Bardzo skupiony, minimalistyczny ambientowy składak. Większość numerów oparta jest na pojedynczych dźwiękach, sporo tu też field recordingu, a nawet potencjalnie kiczowate sample (chorał gregoriański), jakoś się jednak bronią, przykryte grubą chmurką szumów. Do zasypiania.


Voices From The Lake – Live at Maxxi [EDITIONS MEGO]  Dozzy i Neel wracają do uznanego labelu Editions Mego (wcześniej wydawali dla jego filii – Spectrum Spools – Neel ‚Phobosa’, natomiast Donatanek – genialne ‚Bee Mask’). Najnowszy materiał to zapis występu live z rzymskiego muzeum MAXXI, który miał miejsce w październiku ubiegłego roku. Jak można się spodziewać po charakterze występu – na albumie nie znajdziemy niemal w ogóle fragmentów z beatem, zamiast tego włoski duet serwuje nieskończone pasaże rozkosznych padów w towarzyszeniu… przesterowanej nie do poznania gitarki w zamykającym całość ‚Max’ – swobodnym coverze Paolo Conte’go. Brzmienie VFTL jest rozpoznawalne na pierwszy rzut ucha – cieplutkie analogowe melodie, gęste tła, rozpływające się w reverbach hi-haty… Chwilami pojawiają się nawet dosłowne cytaty z genialnego albumu dla Prologue (winylowe 01 12 N wplecione w początek ‚Orange Steps’). Jako nagranie live jest to oczywiście album do słuchania w całości – kolejne numery płynnie przeciekają jeden w drugi i w efekcie otrzymujemy, jak zwykle od Dozzy’ego i Neela, fantastyczną, dającą mnóstwo satysfakcji dźwiękową podróż.


Annabel (Lee) – By the sea… and other solitary places [NINJA TUNE]

 Oj dawno nie odwiedzałem tych okolic, zrażony nieco bonobowym słodzeniem i fascynacją EDM, którą zaczął przejawiać Tobin. Z pewnością niesłusznie, czego przykładem jest chociażby debiutancki album duetu Annabel (lee). Całość inspirowana jest poezją Edgara Allana Poego – nic więc dziwnego, że subtelnym debussy’owskim pasażom towarzyszy nieustannie recytacja – co ciekawe – absolutnie nieirytująca. Tła oscylują między neoklasycyzmem w wydaniu pop, lekkim jazzem i bardzo delikatnym trip-hopem, zaś najciekawiej zaczyna się robić, gdy całość opuszcza rejestry pitolących gitarek i zaczyna się przycinać i zapętlać… Bardzo interesujące wydawnictwo, nawet dla tych, którzy zwykle cokolwiek z żywymi wokalami obchodzą szerokim łukiem.


Tony Conrad with Faust – Outside the dream syndicate [TABLE OF THE ELEMENTS]

 W ramach przygotowań do tegorocznego Atonala, który rzucił już pierwszą pulę line-upowych ogłoszeń. Jest tam parę smaczków, parę nowych projektów zamówionych specjalnie na festiwal i parę starych składów-legend. Do tych ostatnich należy z pewnością pierwszy od dwudziestu lat wspólny występ Fausta z Tonym Conradem, których album ‚Outside the dream syndicate’ z 1973 stanowi fascynującą fuzję krautrocka i dronów. Nie ukrywam – też go nie znałem, ale rozbudowane, dochodzące do pół godziny czasu trwania kompozycje z pętlami opętańczych smyczków i surowej perkusji od razu mnie porwały. Album to raptem pięć kompozycji, trzy najdłuższe z nich trwają łącznie niemal półtorej godziny i tworzą trzy dopełniające się, minimalistyczne pętle. Czysta hipnoza, nie mogę się doczekać końcówki sierpnia…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s