RZUT UCHEM – MÖRK

Zwykły wpis

morkPo Kabalionie dzisiaj na tapecie kolejny sub-label. Mörk to ubiegłoroczny odprysk kapitalnego brytyjskiego Lobster Theremin, który, wedle słów założyciela – Jimmy’ego Asquitha, ma koncentrować się na nieco bardziej klubowych wcieleniach 4×4. W porównaniu z wygibasami spod znaku Homara Mörk rzeczywiście oferuje muzykę w bardziej oczywisty sposób taneczną, nie oznacza to jednak by „mröczkom” brakowało głębi czy oryginalności. Przeciwnie – wydaje się, że pomimo wciąż dość niewielkiej oferty (tworzą ją, jak dotąd, cztery placki), młody label już wypracował sobie swoisty koncept i charakterystyczne brzmienie, które roboczo można by zamknąć w formule: lekkie dubtechno podcięte nieco house’ującą synkopą. O co tu chodzi? Spieszę wyjaśnić na przykładach:

Nthng – Remember Us

Ofertę oficynki otwiera winylowy debiut (nie licząc remiksu dla Clouds) młodego Holendra ukrywającego się pod ksywką Nthng (trzeba przyznać, że Asquith ma ucho do chwytliwych nazw…). Trzy numerki dobrze wprowadzające w brzmienie Mörk. Na pierwszy rzut ucha mogą sprawiać wrażenie nieco sztampowych: ot, typowa, klimaciarska dubtechno zupka, cokolwiek letnia. Jednak bliższe przysłuchanie się środkowemu ‚Community’ wyprowadza z błędu – nieco house’owe cykanie, konkretne tempo i całkiem żwawe cykanie hi-hatów bardzo ożywiają numer, dodając temu eterycznemu plumkaniu zaskakująco podbioderkowy potencjał. A to dopiero początek…

Raw M.T. – La Duna

 No właśnie – jeżeli ktoś spodziewał się labelu czystego gatunkowo, serwującego dubtechno sieriozne jak Alva Noto na listopadowym pogrzebie, ten już przy drugim wydawnictwie spod szyldu Mörk musiał być (pozytywnie) zaskoczony. Trzy leciutkie tracki od włoskiego producenta z techdubowym idiomem łączyły bowiem tylko charakterystyczne zwiewne pady i zmiękczone perkusjonalia – cóż z tego, skoro układały się one w struktury house’owe, w dodatku pokłute nieco acidowymi igiełkami! Wyróżnia się środkowy, pozbawiony tytułu numer: motoryczny killer z mocno tribalowymi inspiracjami, ale i subtelny track tytułowy, jak i jawnie acidowy bangierek ‚Strike’ robią wrażenie.

Nthng – 1996

Stylistyczny tygiel kręci się w najlepsze: na „trójce” bezsamogłoskowy Holender z bazową techno-masą uciera sporo house’u, samplowane wokale, a nawet… nieco UKG (posłuchajcie jak pieje diva w tracku tytułowym, czy jak chodzi bas w ‚Vision Us’). Ciekawe, nieortodoksyjne zabawy formułą dubtechno.

Tissu – Unmanned Vehicle 

Nad kapitalnym debiutem Tissu rozpływałem się już ostatnio, tym razem zwrócę wam uwagę na sowicie okraszony acid-housem ostatni track, tym bardziej, że w piękne wideo oprawił go Moskalus – godny uwagi digger i autor teledysków.

A skoro już jesteśmy przy gościu, to łapcie jego łagodniutkie b2b z Horassem:


Jakichś szczególnie rozwlekłych podsumowanek nie będzię. Cieszę, się, że jest wydawnictwo, które interesująco rozwija klasyczną formułę dubtechno, szczypta homarzej ekstrawagancji akurat mu nie zaszkodzi (ja tam nie obraziłbym się, gdyby wykrętów rodem z ojczystego labelu było w Mörk nawet więcej). No i warto zwrócić uwagę, że oficynka konsekwentnie trzyma poziom, a nowe placki wychodzą często i regularnie – co wróży jeszcze lepiej na przyszłość. Trzymam kciuki i wracam do słuchania nowego Sienkiewicza (wow!).


Aha, druga rundkę ogłoszeń z Atonal widzieli? Obiecuję, że jak jak lajn-ap będzie kompletny, wysmażę o nim jakąś notkę-przewodnik.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “RZUT UCHEM – MÖRK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s