Rzut uchem – [Mistress]

Zwykły wpis

Choć prowadzony przez DVS1 Hush kojarzy się oczywiście z mocniejszymi i głębszymi rejonami 4×4, sublabel rzeczonej wytwórni – MISTRESS zdradza delikatniejszą stronę natury wesołego łysolka. Jeśli w jego selekcji i produkcjach (Black Russian!) dosłuchiwaliście się zgoła house’owych groove’u i delikatności – to oferta jego drugiej oficynki tylko potwierdza łagodniejsze upodobania Zaka.

[Mistress] ruszyła w drugiej połowie ubiegłego roku, a więc dwa lata po pierwszym labelu DVS1, jednak już teraz może pochwalić się bogatszą ofertą niż liczący tylko trzy pozycje katalog jej wytwórni – matki.


Działalność wytwórni zainaugurowało ‚Leave Your Life’ francuskiego producenta Borrowed Identity – cztery (w digitaly pięć) lekkich numerków techno, podszytych house’owym bujaniem i wyraźnym techdubowym powiewem:


Za „dwójkę” odpowiedzialny jest kolejny Francuz – Juxta Position, szerzej znany jako Marquis Hawkes – pod własnym nazwiskiem wydawał dla Clone i Dixon Avenue. Ta pozycja to już wyraźny zwrot w stronę house’u – sennego i odrealnionego w ‚Mercy’, czy nieco toporniej ciosanego w ‚The Darkness’. Swojsko zatytułowaną ciekawostką są zamykające całość ‚Mazury’ – ćwierkające analogowym ciepełkiem psychodeliczne outro.


Prawdziwą bombą jest rozbite na dwie części trzecie wydawnictwo [Mistress] – klimatyczne numery autorstwa Doubt. Doświadczony producent ze Stanów (a.k.a. Eidolon / Ian Lehman) na ‚Remember Phono EP’ serwuje cztery mroczniejsze, odrealnione, podszyte techno motoryką housiwa, względnie wolne, podcięte housem techno. Brzmienia jak z [Workshop]:

Uzupełnieniem „trójki” jest wydana w tym samym miesiącu dwunostocalówka opatrzona kodem MR03.5. Pomimo sugerującego pośledni charakter statusu uzupełnienia poprzedniej pozycji ‚Beauty/Vertigo’ wybija się ponad poprzednika. Szczególnie pierwszy numer robi wrażenie – oparty na pikającym sonarku i powracających falach warkoczących basów umiejętenie balansuje między ciężarkiem a analogowym ciepełkiem melodyjnych sampli, umiejętnie łącząc motorykę i funkcjonalność z pewną zwiewnością. Świetna rzecz. Na flipsidzie niezły, oszczędny ‚Vertigo’ blaknie jednak nieco w zestawieniu z sąsiadką z drugiej strony placka – choć brzmienie mają bardzo podobne.


Ostatnią jak na razie propozycją [Mistress] jest mocno hajpowany (pojawienie się na trackliście Panorama Bar 06 mogło pomóc…)  ‚Livet Efter Detta’ – cztery leciutkie, letnie numery. Otwierający zestaw słodziutki ‚End of My World’ oparty jest na samplach delikatnego wokalu i stanowi rozkoszną, bujającą błahostkę, która z powodzeniem mogła by wybrzmiewać z rozmaitych youtube’owych Majesticów. Ale to dobra rzecz. Pozostałe trzy numerki są już nieco surowsze – podobnie jak większość oferty oficyny skłaniając się w stronę oszczędnego, rozleniwionego house’u – tym razem bez dubowego muśnięcia, za to obficie podlanego gęstym sosem wokali.

Na koniec EPki wyróżnia się też’ Today We Move’ – mocno sflangerowane, hipnotyczne, z oldschoolowymi recytowanymi wokalami:

Reklamy

Playlista majowa

Zwykły wpis

DM3D008-Artwork-580x773W majowej playliście nie było może zbyt wiele absolutnych świeżynek, znalazło się za to miejsce na nadrabianie bliższych i dalszych zaległości:

Jorge Velez – Territories

Intrygujący niewielki albumik dla L.I.E.S. Zdekonstruowane techno, sporo przestrzeni, niepokojące tła. Kapitalnie budowane atmosfera, choć rzecz zdecydowanie nieparkietowa.


Senking – Capsize Recovery


Nadrabianie zaległości z katalogu Raster-Noton. Senking to (obok Atom HD) chyba najlżej strawna przedstawiciel wytwórni z Chemnitz. ‚Capsize Recovery’ kontynuuje patenty z kapitalnego ‚List’ – glitchowe wyziewy pojawiają się tu tylko sporadycznie, sporo za to rytmicznych nawiązań do bardziej tanecznych okolic elektroniki (tu – do jungle i dubstepu) i wpadających w ucho melodii.


Aurora Halal – Passageway


Hajp chyba całkiem zasłużony. Niebanalne konstrukcje, połamane perkusojonalia, analogowe ciepełko i spora dawka melancholijnych melodyjek. Ptaszki przy studni głośno ćwierkają, że producentkę będzie można usłyszeć na tegorocznym Unsuoundzie.


Eomac – Spectre


Ten kapitalny albumik zasługuje na osobną notkę – i w najbliższych dniach się jej doczeka, tutaj więc tylko zaznaczam pro forma jego oczywistą obecność w majowych odsłuchach.


Psyk – Time Foundation


Bez niespodzianek – kawał mocnego, melodyjnego techenka czerpiącego pełnymi garściami z bardziej parkietowych okolic dubtechno. OK – numery może i są mocno generyczne, ale jako didżejo-tool LP będzie sprawdzać się wyśmienicie


Todd Terje – It’s Album Time


To absolutnie nie moja para kaloszy. Wiem tyle, że kapitalnie gra się przy tym w Scrabble z rodzicami, tato nawet poklepywał się po kolanach.


Modvs – Mayfield


W ramach zgłębiania oferty względnie nowej szwedzkiej oficynki Hypnus. Głębokie, konsekwentne pętelki, piętnaście minut pulsującej leniwie techno-smoły w klimacie co mroczniejszych wydawnictw Phormy


Doubt – Beauty


Ostatnie wydawnictwo z labelu DVS1 (następne wychodzi na dniach, więc to dobra okazja, by z Mistress się zapoznać). W odróżnieniu od oferty nadrzędnej oficynki – HUSH – rzeczy dla Mistress cechują się większą swobodą gatunkową – flirtują z house’m, pozwalają sobie na sporą dozę swingu. Tak jest i z tym kapitalnym singielkiem – całość odpuszcza nieco ciężar na rzecz bujania, sięgając nawet bez obciachu po syntetyczne chrumkania rodem z tech-house’u – czego efektem są dwa funkcjonalne, klimatyczne numerki pod parkiet.


Francois X – Suspended in a Stasis Field


Świetne, transowe wydawnictwo dla stanowczo za mało docenianego francuskiego Dement3d. Cztery numery oparte na wkręcających, mrocznych pętlach przywodzą na myśl głębie do których potrafi zejść Rrose i nie jest to porównanie na wyrost.


Rebekah – Cult Figures 3


Trzecia część cyklu ‚Cult Figures’ zawiera cztery mocne, parkietowe bangery utrzymane w charakterystycznym dla producentki stylu. Momentami (‚Diablo’) na granicy efekciarstwa, niewątpliwie jednak z niepodrabialnym drivem i sporym klubowym potencjałem.




Sandrien – Resident Advisor podcast #416
Na koniec tradycyjnie secik. Tym razem szybko wybijająca się holenderska DJ-ka, rezydentka kapitalnego Trouw  – Sandrien. Świetna selekcja, cudowny drive (posłuchajcie jak wchodzi i wychodzi ‚Solaris’ Efdemina), progresja przykuwająca uwagę już od pierwszych minut – zapętlałem nieraz.

<jeszcze przez tydzień do ściągnięcia z Residenta, potem trzeba będzie pokopać>